Skrócenie zakazu prowadzenia pojazdów – blokada alkoholowa

Ostatnio zgłosiła się do mnie 20-letnia kobieta, która została przyłapana na prowadzeniu pojazdu pod wpływem alkoholu, wykazała ok. 0,34 dm3 tej popularnej substancji w wydychanym powietrzu. Po przesłuchaniu na policji poddała się dobrowolnie karze, a więc zobowiązała się do zapłaty 5.000 zł świadczenia pieniężnego oraz zgodziła się na 3 lata zakazu prowadzenia pojazdów.
 
Teoretycznie są to warunki obligatoryjne, jednak przy takim stężeniu i okolicznościach samego zdarzenia byłaby duża szansa na uzyskanie warunkowego umorzenia postępowania i tym samym uzyskanie lepszych warunków „kary” – gdyby tylko zgłosiła się trochę wcześniej.girl-1968366_1920
 
Nie chcę wybielać tego typu czynów, bo na pewno powinno się dążyć do eliminacji przypadków jazdy po alkoholu, tylko że problemem jest fakt, że o tych bardzo wysokich dolegliwościach karnych ludzie dowiadują się dopiero PO popełnieniu tego czynu – podczas postępowania karnego, a chyba jednak nie o to chodzi.
 
W każdym razie poprowadziliśmy jej sprawę o uzyskanie zezwolenia przez sąd na prowadzenie pojazdu wyposażonego w BLOKADĘ ALKOHOLOWĄ – skutecznie.
 
Niewiele osób wie o tym rozwiązaniu: od niedawna okres zakazu prowadzenia pojazdów można rzeczywiście skrócić, a właściwie to zmodyfikować po upływie połowy tego czasu (a w przypadku zakazu orzeczonego dożywotnio – po 10 latach); można się wówczas ubiegać w sądzie o zezwolenie na prowadzenie pojazdów, które są wyposażone właśnie w taką blokadę alkoholową, co jest niewątpliwie dużym ułatwieniem, bo dzisiaj prowadzenie samochodu jest czymś niezbędnym do codziennego funkcjonowania.
 

Jak to wygląda w praktyce?

 
Otóż, jeśli przekonamy sąd, to będziemy mogli prowadzić tylko taki pojazd, który będzie wyposażony w blokadę alkoholową. Silnik nie zostanie uruchomiony, jeśli najpierw nie dmuchniemy w ustnik, a wynik na urządzeniu nie będzie pozytywny.
 
Wiem, wiem, Polak potrafi i już pewnie część czytelników tego artykułu popuściła wodze fantazji i zaczęła się zastanawiać, jak można to urządzenie oszukać – np. wdmuchiwać powietrze wypuszczane z jakiejś pompki. Producenci twierdzą, że ich blokady są na to odporne, a w dodatku takie kombinowanie może być ryzykowne, gdyż blokada alkoholowa jest wyposażona w coś w rodzaju czarnej skrzynki, która rejestruje tego typu akcje i może też wysłać sygnał GSM o takiej próbie do centrali.
 
Jakie warunki musi spełniać wniosek, aby był skuteczny?
 
Trzeba oczywiście go dobrze uzasadnić, np. napisać (jeśli jest to oczywiście zgodne z prawdą), że od czasu prowadzenia pod wpływem alkoholu byliśmy wzorowymi obywatelami, sumiennie przestrzegamy obowiązującego porządku prawnego, nie popełniliśmy żadnego przestępstwa, a nawet wykroczenia, bardzo żałujemy popełnionego czynu, a ponadto prowadzenie pojazdu jest nam bardzo potrzebne, gdyż nie możemy przez to pracować/dojeżdżać na zajęcia, co tym samym pogarsza naszą sytuację osobistą. Jeśli występują inne okoliczności, np. potrzeba zawożenia do lekarza przewlekle chorego członka rodziny – też należy to podnieść. Dobrze jest też opisać, czym się zajmujemy, gdzie pracujemy, jak wygląda nasza sytuacja rodzinna.
Sąd trzeba po prostu przekonać, a nie pisać mechanicznie, „żeby tylko było”.
 
Procedura
 
Wniosek składamy do sądu, który orzekał w naszej sprawie w I instancji. Sąd orzeka na posiedzeniu, a potem rozstrzygnięcie wysyła do nas. Jeśli sąd zgodził się z naszym wnioskiem, orzeczenie jest wysyłane także do odpowiedniego wydziału komunikacji, gdzie następnie my też się musimy udać, aby uzyskać stosowane zaświadczenie i skierowanie na: badania lekarskie, badania psychotechniczne, kurs edukacyjny oraz egzamin – zarówno teoretyczny, jak i praktyczny. Jak to wszystko uzyskamy, wydział komunikacji wyda nam prawo jazdy z adnotacją, że możemy prowadzić pojazdy wyposażone tylko w blokadę alkoholową. Następnie trzeba udać się do firmy, która montuje takie urządzenia w samochodach, a potem do stacji kontroli pojazdów, który też musi wydać odpowiednie zaświadczenia…
 
Trochę dużo biegania, ale w świetle tego, że możemy skrócić sobie ten uciążliwy zakaz prowadzenia pojazdów aż o połowę, chyba jednak warto. W przeciwnym wypadku trzeba pamiętać, że jeśli prowadzimy samochód mimo orzeczonego zakazu, za każdym razem popełniamy przestępstwo. A w komunikacji miejskiej też nie zawsze jest wesoło, zwłaszcza latem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *